Nigdy?… a jednak…
Pasja?… i owszem…
Upodobałam sobie skrajności…
z jednej strony jasno ubarwione fretki, a z drugiej diabelsko czarne…
ale każda inna jest dla mnie szczególna…
a każda moja jest dla mnie wyjątkowa… ;-)
21 03 2008
…
Ferretta Passion*Pl spełnia wszystkie wymogi formalno-prawne obowiązujące w Polsce i jest zarejestrowana w:
- URZĘDZIE SKARBOWYM
- Włoskim Stowarzyszeniu Fretek FURETTOMANIA (Associazione Italiana Furetti FURETTOMANIA)
- fretki od 08 sierpnia 2008
- hodowla od 01 października 2009
Stowarzyszenie działa jako organizacja non profit od 1999 roku, a w zakres jej działalności wchodzi:
- niesienie pomocy fretkom i ich właścicielom
- uświadamianie i nauka o fretkach
- pomoc w leczeniu i adopcjach
- dodatkowo zrzesza hodowców
20 01 2010
…
Po ośmiu latach doświadczenia i dwuletnich przemyśleniach na temat domowej hodowli fretek nadal mam wiele “niewiadomych”, “pytań” i “obaw”… Zazdroszczę, niektórym łatwości podejmowania decyzji o rozmnażaniu osobników NN (ale nie pochwalam!)…
Te kilka lat, ten krótki okres przenicował moje poglądy i zweryfikował kilkakrotnie wiedzę, którą cały czas staram się pogłębiać i oczywiście wdrażać w życie… Największa zmiana dokonana w naszej domowej hodowli fretek dotyczy chyba żywienia i kuwetki…
Fretki od początku są na diecie “naturalnej”, “surowej”, a najtrafniejsze chyba określenie to “domowej”… Stwierdziłam, że jeżeli chcę się podjąć hodowli fretek, to ich byt musi przynajmniej od strony żywieniowej, stać na wysokim poziomie, bo w końcu każdy wie, że wszystko co dobre wypija się “z mlekiem matki” ;-) I tak “dziewczyny” najpierw były karmione kilkoma gatunkami surowego mięsa, później wzbogaconego jeszcze kośćmi i domowej roboty “zupkami” (w takiej postaci najchętniej jest zjadany wywar/rosół mięsno-kostny z warzywami w postaci zmiksowanej papki)… Oczywiście, do każdego mięsa, czy to surowego, czy gotowanego dodajemy:
- suplementy witaminowo-mineralne
- wapno (sparzone, mielone skorupki jaj)
- jaja przepiórcze i żółtka innych gatunków jaj
- drożdże, algi, taurynę
- tłuszcze roślinne (wit. E) – olej lniany lub olej z ostu, z wiesiołka, słonecznikowy, z łososia, z oliwek i siemie lniane
- tłuszcze zwierzęce – tran (w okresie zimowym i wylinki), smalec gęsi i wieprzowy, masło kozie i krowie
- smakołyki – winogrono, zielony ogórek, czasami zielona lub czerwona papryka, brzoskwinie, banany (lepiej podawać zielone owoce i warzywa niż kolorowe)
Jak widać nie używamy diet przetworzonych, komercyjnych dostępnych w sklepach zoologicznych… I stawiamy na bardzo duże urozmaicenie… ;-)
Czystość i zapach… to chyba jeden z większych problemów hodowli domowych… Przez kilka lat testowałam coraz “lepsze” żwirki, wchłaniające zapach o minimalnej ilości roznoszonej na mieszkanie i meble (bo fretki mają dostęp do każdego miejsca w domu)…
I nie zgadniecie co okazało się najlepszym patentem czystości i szybkiego sprzątanka!?… Najzwyczajniejszy w świecie papier z rolki, tylko dość sztywny i szeroki aby można było wyściełać kuwetki (tzw. czyściwo, np. Katrin)… Natomiast kadzidełka oliwne są skuteczne przy zwalczaniu zapachu, zwłaszcza gdy są połączene z cotygodniowymi wymianami posłań i hamaczków ;-)
Wracając do domowej hodowli fretek mogę pochwalić się stadkiem samiczek o wspaniałych, trzpiotowatych, wesołych i łagodnych charakterkach o “dorodnym” wyglądzie i zadbanych futerkach, a na dodatek posłusznych ;-) … Ich ewentualni, przyszli partnerzy będą również dobierani wg powyższych kryteriów oraz z udokumentowanym pochodzeniem… Wszystkie te działania mają doprowadzić do coraz lepszej kondycji fizycznej i psychicznej maluchów, aby przyszli właściciele mogli jak najdłużej cieszyć się towarzystwem zdrowych fretek z domowej hodowli…
Długo myślałam nad kolorystyką oraz długością futerka przyszłych pokoleń i na chwilę obecną moim marzeniem, które chciałabym zrealizować, jest prowadzenie dwóch linii kolorystycznych (jasnej i ciemnej) halfangora… Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować plany, a przynajmniej będę się bardzo starać, aby osiągnąć wyznaczony sobie cel na tak wysokim poziomie… ;-)
15 01 2009
…
Ana
…

Yuuupi… doszła nasza legitymacja stowarzyszeniowa, od 1 października 2009 jesteśmy oficjalnie zarejestrowani pod nr. 1272 we Włoskim Stowarzyszeniu Fretek FURETTOMANIA… ;-)
wielkie gratulacje !
buziaki dla Ciebie i całego stadka :*
Dziękować, dziękować… Wymiziaj te swoje 5 sttfforów… ;-)