Możliwe, że ktoś mi zarzuci, iż jako hodowca nie powinnam pisać o miejscach zakupu fretki, ale proszę wziąć pod uwagę, że dawniej nie miałam pojęcie o hodowli, ba nawet o niej nie myślałam, a jednak fretki kupowałam i kupuje, a co za tym idzie w parze, miałam i mam niezłe dylematy z tym związane… ;-|
Po pierwsze wyszczególnię miejsca, w których można nabyć, czy dostać fretki… Ale decyzję, z którego miejsca chcecie ją nabyć zostawiam Wam… Przeczytajcie do końca i sami zdecydujcie… ;-)
- sklep zoologiczny
- aukcja internetowa
- targowisko
- giełda zwierząt
- ferma masowa
- ferma futrzarska
- schronisko
- adopcja
- hodowla domowa
Pośrednicy…
Przeważnie w tych miejscach dostaniemy fretki z tzw. drugiej ręki, czyli często sprzedający nie jest hodowcą… Nie zna fretki od chwili narodzin do momentu opuszczenia przez nią gniazda rodzinnego… Ponadto fretki w takich miejscach mają często zbyt małą przestrzeń życiową, ściśnięte w zbyt małych akwariach lub klatkach, brak dostępu do świeżej wody i odpowiedniego pokarmu oraz muszą leżeć na własnych odchodach… W takich warunkach łatwo o infekcje i zakażenia chorobowe… ;-| … Na aukcjach internetowych sprzedają również osoby, które chcą lub muszą pozbyć się fretki z własnego domu, a poszukanie jej nowego, dobrego domku i oddanie jej do adopcji nie wchodzi w grę…
Do tej grupy zaliczam:
- sklepy zoologiczne
- aukcje internetowe typu allegro, czy ebay
- targowiska
- i giełdy zwierząt
Pierwszą fretkę otrzymałam na 31 urodziny, została kupiona właśnie w takim miejscu, w sklepie zoologicznym za 200zł., ale są i za 380-600zł. … Oczywiście sprzedawca nie chciał powiedzieć, a może i nie wiedział, skąd fretka pochodzi… Samiczka tchórzyk Misia, była w wieku około 3-4 miesięcy i od początku miała problemy z moczeniem (podczas snu jej podbrzusze zawsze było zmoczone)… Na tamte czasy, żaden weterynarz nie umiał jej pomóc… Później doszły permanentne rujki…
Hodowle masowe…
Tu możemy wymienić:
- “mini” fermy
- oraz fermy futrzarskie
Te pierwsze zajmują się “masową” produkcją fretek z przeznaczeniem do sklepów zoologicznych i prywatnych osób… Drugie, niestety nadal takie funkcjonują, obok swojej głównej działalności prowadzą podobną sprzedaż jak jej mniejsze odpowiedniczki… O warunkach chowu zwierząt w takich miejscach chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć?… Pozostawia wiele do życzenia…
Z takiej masówki pochodziły trzy kolejne moje fretki po 200 i 300zł. (jasne umaszczenia – black roan mitt)… Ale można dostać i za 120-150zł. … Małe były trochę brudne, zabiedzone i zagłodzone, ale zdrowe, nie gryzące, bez świerzba i innych dolegliwości… Przodkowie znani, choć może nie z imienia… Dlaczego z takiego miejsca?… Gdyż na jednym z for dyskusyjnych poczytałam co i jak, za jaką cenę, jakie są hodowle “domowe”, to podobnie jak teraz pewnie wiele innych osób myśli… zapakowałam tyłek i pojechałam kupić dwie fretki w takiej fermie!… Mogłam wybrać, więc wybrałam…
Adopcje…
Adopcja, to dość szlachetna forma, umożliwiająca nam stanie się opiekunem fretki, będącej w potrzebie… Z różnych przyczyn i powodów fretki trafiają do schronisk lub zostają wyznaczone do adopcji przez swoich obecnych właścicieli… Często są to powody poważne, tj. poważna choroba, narodziny dziecka, wyjazd za granicę… Ale częściej przyczyny są całkowicie błahe, tj. zapach fretki, problemy zdrowotne, jej charakter, strach lub niechęć gdyż zwierzę nie spełniło wcześniejszych oczekiwań…
To chyba najsmutniejsze, że gro osób decyduje się na zakup zwierzaka, o którym mało wie, a rzeczywistość i “przymus” bytowania z nim na co dzień doprowadza do tego, że ta konfrontacja i obowiązki przerastają ich możliwości, czy po prostu chęci… ;-|… Niestety często niewiedza o samym gatunku jest też równoznaczna z niewiedzą dotyczącą pochodzenia fretki i jej wcześniejszych losów…
Adopcji możemy dokonać poprzez:
- schronisko
lub - osoby prywatne (ogłoszenia w internecie)
- Stowarzyszenie Przyjaciół Fretek
Osobiście polecam tą formę, gdyż sama niejednokrotnie opiekowałam się psami ze schroniska, czy fretkami do adopcji i mogę powiedzieć, że wdzięczność adoptowanego zwierzaka po prostu nie zna jakichkolwiek GRANIC!… ;-)
Hodowle domowe…
Jak mówi samo znaczenie słowa “dom”, to w tym przypadku mamy na myśli hodowlę prowadzoną w domu lub przy domu (definicja z Ustawy o ochronie zwierząt Art.4 pkt.17 cyt. “… Ilekroć w ustawie jest mowa o:… “zwierzętach domowych” – rozumie się przez to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza;…”)…
Ale muszę Wam to napisać, że mamy do czynienia z dużą różnorodnością w hodowlach domowych, tak pod względem metod chowu, jak i jakości wypuszczanego narybku… A zatem, hodowla hodowli nie zawsze jest równa!… Możemy mieć do czynienia z kilkoma rodzajami hodowli domowych, dla rozróżnienia nadamy im wyróżniki literowe:
hodowla “X” – w tym przypadku, mamy do czynienia z osobami, często niepełnoletnimi “wypuszczającymi w świat”, przypadkowy i jednorazowy miot w wyniku kaprysu – rozmnożenie domowego pieszczoszka, bo jest “śliczny” lub po prostu z chęci próby stania się “hodowcą” lub po prostu z tzw. “wpadki” – samczyk pokrył samiczkę w chwili nieuwagi opiekunów (karygodne!)… Innym powodem jest mit, że samica musi mieć małe, aby uniknąć rui przetrwałej i ropomacicza!… Oprócz tego, że osoby takie nie mają przygotowania do rozmnażania i odchowu fretek, to łączą osobniki, które w ogóle nie powinny mieć potomstwa, a tym bardziej ze sobą oraz cechuje je duży brak odpowiedzialności, gdyż nie myślą o przyszłym losie maluchów… Za to ich “wiedza” oparta jest na teorii przeczytanej w internecie lub zasłyszanej od “koleżanki”, dostosowana do swoich własnych, “nieokreślonych” celów…
hodowla “Y” – w tym przypadku mamy do czynienia z osobami, dla których hodowla zwierząt, to niejako “pomysł na życie”… W swoich hodowlach mają po kilka/kilkanaście różnych gatunków zwierząt… Trudno sobie wyobrazić jak można się wyspecjalizować w hodowli jednego gatunku, a co dopiero kilku…
hodowla “Q” – osoby z kilku letnim doświadczeniem fretkowym, prowadzące hodowle, w których zwracana jest szczególna uwaga na dobro i zdrowie zwierząt!… Hodowca stosuje najlepsze diety, odpowiednio przystosowane pomieszczenia i warunki umożliwiające zabawę oraz rozwój fretek… Ponadto hodowca taki ma dobry kontakt ze zwierzętami, co kształtuje ich późniejszą socjalizację, zwierzęta są zadbane i zdrowe… Dobór stada oparty jest na najwartościowszych zwierzętach, tak pod względem zdrowotnym oraz fenotypowym, jak i pod względem genotypowym…
Ile kosztują fretki z hodowli domowych?… Tu mamy dość duży przedział od 200zł. za albinosa/tchórzyka do 600zł. i więcej za bardziej “modne” umaszczenie czy długość futra… ;-|
Wszystkie powyższe “domówki” szczycą się dobrymi warunkami, najlepszym żywieniem i super socjalizacją, najlepszymi zwierzakami (każdy myśli, że jego “dziecko” jest najpiękniejsze, najmądrzejsze i najwspanialsze)… W wielu przypadkach taka jest prawda, ale niestety w wielu, po prostu się z nią rozmijają!…
Często w takich hodowlach fretki żyją z innymi zwierzętami, również hodowanymi lub chowanymi w symbiozie czy bez, karmione są karmami przemysłowymi (bo są tańsze niż mięso) lub niepełnowartościowym mięsem bez/albo ze źle stosowaną suplementacją witamin i minerałów, co dość często skutkuje problemami u maluchów w postaci niedowagi lub osteodystrofii (mniejsza lub większa krzywica w wielu przypadkach, nieodwracalna!)… Warunki higieniczne i bytowe również dają wiele do życzenia, a dobór osobników do rozrodu jest często średnio dobry lub wręcz karygodny i niebezpieczny (rodzice czy dziadkowie znajdki, z adopcji, ze sklepów zoologicznych lub feremek, jednym słowem NN – nieznanego pochodzenia, co nie daje 100% pewności przy wykluczeniu chowu WSOBNEGO!)… A gdy dołożymy do tego złe kojarzenie par pod względem odmian kolorystycznych, często niosących ze sobą głuchotę lub inne poważniejsze schorzenia z nowotworami włącznie, to praktycznie mamy do czynienia z “bombą o opóźnionym zapłonie”!…
Powyższy akapit, niestety dotyczy wszystkich do tej pory wymienionych miejsc nabycia, zakupu fretki… ;-|
A do nas należy podjęcie decyzji, w którym z wyżej wymienionych miejsc zdecydujemy się nabyć, czy kupić fretkę, ale wcześniej jeszcze popatrzmy na koszty…
Ile tak faktycznie zapłacimy za fretkę?…
Może „taniość” takiego miejsca jak feremka, czy internet lub sklep zoologiczny może być czasami złudna?! … bo policzmy:
| - | allegro/ebay | sklep | ferma | hodowla |
| fretka …………. | ……. 120-250 ……. | ……200-380-600….. | ….…..200-300 ……… | ……..400-500 …….. |
| 1 szczepienie | 40-60 | 40-60 | 40-60 | 0 |
| 2 szczepienie | 40-60 | 40-60 | 40-60 | 40-60 |
| odrobaczenie | 10-20 | 10-20 | 10-20 | 0 |
| czyszczenie uszu | 10 | 10 | 10 | 0 |
| obcięcie pazurków | 10 | 10 | 10 | 0 |
| chip | 60 | 60 | 60 | 0 |
| rejestracja chipu | 30 | 30 | 30 | 0-30 |
| wścieklizna | 20-40 | 20-40 | 20-40 | 20-40 |
| książeczka zdrowia | 3-5 | 3-5 | 3-5 | 0 |
| suma: | 343-545 | 413-675-895 | 423-595 | 460-620 |
…
Średnia kwota z pierwszych, siedmiu cyfr wynosi 560zł. (w kwotach za poszczególne działania nie liczyłam, tzw. opłaty “za trzaśnięcie drzwiami” – wiele klinik bierze dodatkowo 40zł. za samą wizytę!)… Ja jak podsumowałam zakup w feremce, wyszło mi od 500zł. do 600zł. za jedną fretkę… Taniej czy drożej niż z hodowli domowej?… Każdy powie “praktycznie to samo!”, na pewno kwotowo!… Ale czy na pewno?…
Zakładamy, że każdy robi „full service” swojej fretce… Nie dość, że sam musi latać na kolejne szczepienia i inne zabiegi, czyli traci czas i pieniądze na dojazd, to wyda niewiele mniej albo i więcej!… Standardowo hodowca załatwia u weterynarza pierwsze niezbędne zabiegi pielęgnacyjne i szczepienia oraz chipowanie malucha… Jednym słowem wszystko, oprócz drugiego szczepienia na nosówkę (jeżeli młode jest sprzedane przed 12 tygodniem życia) i wściekliznę… Czyli zwierzak wychodzący z hodowli domowej (oczywiście mówimy tu cały czas o dobrych i profesjonalnych hodowlach) jest odrobaczony, zaszczepiony, zachipowany, a co najważniejsze ma papiery, przede wszystkim umowę, która zabezpiecza nas “kupujących” i daje prawo do “reklamacji” i zwrotu kosztów leczenia… Ferma, sklep, allegro, ebay nie daje takich gwarancji i możliwości dochodzenia swoich praw, a na dodatek musimy zrobić sami, to co standardowo robi hodowca, czyli czekają nas kilkukrotne odwiedziny u weterynarza:
- pierwsza wizyta na odrobaczenie i np. czyszczenie uszu, obcięcie pazurków oraz chipowanie
- druga wizyta na pierwsze szczepienie przeciwko nosówce (wielu weterynarzy nie zrobi szczepienia przy pierwszej wizycie wraz z odrobaczeniem)
- trzecia wizyta na drugie szczepienie przeciwko nosówce
- kolejne na dodatkowe szczepienia
- ewentualnie inne wizyty, gdy zdrowie fretki budzi wiele do życzenia!
Oczywiście wiele osób może powiedzieć “po co mi chip?”!… Inne osoby, oczywiście wiedzą po co!… Ale ok! 90-120zł. mniej!… Załóżmy te 560zł. jako średnią kwotę zakupu fretki… Odejmijmy od niej 90-120zł. za chipowanie i otrzymujemy minimum do wydania ok. 440-470zł., nadal to dość wysoko (ceny na pewno będą rozbieżne w różnych regionach kraju, ale podobne)… Z hodowli domowej ile? 460-600zł.? Nadal dla Was to dużo drożej???
Sama bym w to nie uwierzyła, gdybym nie zsumowała całościowych kosztów fretki kupionej w sklepie zoologicznym i na fermie… Na dodatek ja miałam wiele szczęścia, trafiałam na osobniki zdrowe i nie gryzące… Inni mogą mieć dużo mniej szczęścia, a co za tym idzie i większe wydatki!… Dobrze, ale zapomnieliśmy jeszcze o jednym aspekcie, do hodowli domowej przeważnie trzeba dojechać!… Ale do fermy, czy po fretkę z aukcji internetowej również!… Jedynie sklep zoologiczny, w naszej miejscowości, nie wygeneruje nam dodatkowego, dużego kosztu… Ja osobiście powiem tak, na dzień dzisiejszy wolę sama pojechać po fretkę nawet 500km, aby zobaczyć warunki w jakich żyła, niż szukać taniego miejsca jej nabycia!…
Każdy z Was musi podjąć własną decyzję oraz przeliczyć wszystkie za i przeciw!… Najważniejsze, aby wybrać dobrą a nawet bardzo dobrą hodowlę!… Ja tylko wyłuszczyłam wszystkie znane mi fakty… ;-)
Macie w końcu inną alternatywę, jak np. adopcja fretki… Ale pamiętajcie, że takie fretki nie powinny być rozmnażane!… Jest to najtańszy sposób stania się “opiekunem”, tak specyficznego zwierzaka, jakim jest fretka!… Na pewno najtańszy, ale jeżeli patrzycie na zakup z perspektywy ZDROWIA ZWIERZAKA, to ta metoda poza satysfakcją, że pomogliście potrzebującej istocie po “przejściach” (są to bowiem fretki przeważnie po trudnych doświadczeniach życiowych, tj. ciemne garaże, ciasne klatki, brak ruchu, nieodpowiednie żywienie, znęcanie się i maltretowanie fizyczne!), to nie daje Wam żadnych gwarancji, iż taka fretka w perspektywie czasu nie będzie wymagała, specjalistycznej i kosztownej opieki weterynaryjnej… Miejcie tego świadomość, że stajecie się wtedy SZCZEGÓLNIE ODPOWIEDZIALNI… ;-)
Jak ocenić hodowlę?…
To chyba najtrudniejsze, bo nikt nie poda Wam kryteriów oceny hodowli… Nikt nie kwapi się do głośnej i jawnej oceny danego hodowcy… A to wielka szkoda, gdyż każdy z nas może trafić na tą “ZŁĄ” hodowlę…
Gdy kupujemy psa lub kota, najpierw decydujemy się na rasę i kolor, a później szukamy przez znajomych lub wertujemy setki stron internetowych w poszukiwaniu “idealnego” szczeniaczka lub koteczka, a co za tym idzie najlepszej hodowli… Każdy z nas kieruję się tylko sobie znanymi kryteriami wyboru danego pupila i miejsca jego zakupu (przeczytaj TO)…
We fretkach pomimo, iż zaliczamy je do tej samej grupy zwierząt towarzyszących człowiekowi, często jakby zapominamy o tychże kryteriach, które standardowo towarzyszą przy wyborze tych pierwszych gatunków…
Osobiście nauczona już własnym doświadczeniem, nazwijmy to po imieniu “wpadkami” zakupowymi, postanowiłam wspólnie z innym hodowcą stworzyć tabelę oceniającą daną hodowlę fretek… Przełożenie posiadanych informacji na punkty z tabeli dało dość ciekawe wyniki…
Każdy może sobie stworzyć taki system oceny, opierając się tylko na kilku kluczowych punktach, wystarczy poświęcić chwilę czasu, aby otrzymać odpowiedź na swoje wątpliwości… ;-)
Poniżej zamieszczam tabelę, która być może niektórym ułatwi podejmowanie decyzji przy zakupie małej, ciekawskiej i co najważniejsze, ZDROWEJ fretki…
*aby obejrzeć większy format kliknij na image, następnie na otworzonym oknie kliknij prawym klawiszem myszki i wybierz “pokaż obrazek”… w nowym podglądzie wystarczy jeszcze raz kliknąć myszką (+) i tekst będzie całkowicie czytelny… ;-)
…
Aby nie być “gołosłowną” postaram się w najbliższym czasie przedstawić ocenę hodowli z uzasadnieniem, na przykładzie własnej amatorskiej hodowli… ;-)
Oczywiście takie zestawienie pozytywnych i negatywnych cech “hodowcy” czy “hodowli” może być dostosowywane wg indywidualnych kryteriów czy preferencji danej osoby (czy to nabywcy, czy hodowcy), może być skrócone lub wydłużone… Może zawierać tylko te cechy, które najbardziej nas interesują w ocenie hodowli w danym momencie… Ja kończąc to zestawienie już widzę, że pominęłam kompletnie wątki związane z:
- chęcią czy konkretnym działaniem, niosącym pomoc innym fretkom
- odpowiedzialnością (w przypadku takich zagrożeń, jakim są wirusy i inne choroby zakaźne)
- przygotowaniem i opieką nad ciężarną samicą
- odchowem fretkowych szczeniaków
- higieną
- formami, sposobami sprzedaży maluchów
Również punktację można dostosować, np. bardziej “zważyć” dany “+” lub “-”… Za większe przewinienia, dajemy więcej punktów ujemnych, za bardziej wartościowe pozytywy, dajemy więcej punktów dodatnich (możemy też “ważyć” w obrębie wartości “+” i “-”, zamiast przyznawać maksymalną ilość punktów (+10/-10), dajemy tylko część (+8/-7)… Ale może nie wszystko na raz… ;-)
Osobiście jestem za bardzo szczegółową oceną… daje ona szerokie spektrum i obraz na danego hodowcę, na jego podejście i stosunek do własnych zwierząt oraz na jego stosunek do przyszłych, potencjalnych nabywców… ;-)
Kto może lub powinien dokonać takiej oceny?…
- nabywca fretki (poprzez zadawanie pytań hodowcy – nie bójcie się pytać, przez email lub telefon nikt Was nie ugryzie)
- inny hodowca, który zwróci uwagę lub ma inne spojrzenie na dany aspekt sprawy
- na pewno sam hodowca – własna samoocena może być bardzo pomocna w podjęciu odpowiednich działań poprawiających jej wynik, a co za tym idzie “jakość” hodowli
Wiem, wielu z Was powie “hodowca, siedzący w temacie może ocenić drugiego hodowcę, ale ja laik skąd mam wziąć dane?”… I z pewnością zrezygnujecie z tak szczegółowej oceny hodowli… A ja odpowiem tak “dla chcącego nic trudnego”… Czasami proste wpisanie hasła w google, daje wiele odpowiedzi i rozjaśnia niewiadome… Można popytać znajomych (najlepiej kilku, aby mieć szersze spektrum) lub poszperać na forach tematycznych i sprawdzić info oraz wypowiedzi “hodowców”… Jeżeli Wam naprawdę zależy, to znajdziecie metody i sposoby na sprawdzenie “hodowli” w ten, czy inny sposób… Wierze w Was… ;-)
Dodam jeszcze tylko swoje “trzy grosze”!…
Drodzy obecni i przyszli opiekunowie fretek… Nie damy Wam ZŁOTEGO ŚRODKA czy SPOSOBU doboru hodowli i wyboru malucha… DECYZJA zawsze będzie należeć do WAS, tak jak tylko i wyłącznie będziecie się kierować swoimi kryteriami przy dokonywanych wyborach…
Od siebie mogę jeszcze tylko skrótowo napisać na co POWINNIŚCIE zwrócić SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ przy podejmowaniu decyzji, że właśnie tylko TA FRETKA i żadna inna nie wchodzi w rachubę!…
- nie kierujcie się NISKĄ CENĄ (w sklepie zoologicznym, aukcjach internetowych, czy targowiskach i giełdach zwierząt!)… Bo gdy dodacie koszty wszystkich pierwszych, a niezbędnych zabiegów weterynaryjnych, wyjdzie Wam niemała, okrągła sumka, często większa niż koszt zakupu fretki w DOBREJ “hodowli”… ;-|
- nie kierujcie się ładnym pyszczkiem freci i “jęczeniem” swoich dzieci, że chcą takie zwierzątko!
- w pierwszej kolejności wypytajcie “hodowcę”:
- jakie ma kwalifikacje i doświadczenie?
- jak długo ma fretki?
- ile miał miotów?
- czy miot był planowany?
- czy rodzice fretki są znani?
- czy dalsza rodzina fretki jest znana?
…
Po prostu, tak jak Wy jesteście MAGLOWANI przez “hodowcę”, tak Wy maglujcie jego… A co jak będzie się migał od odpowiedzi?… Cóż, to chyba da Wam podstawy do myślenia, że coś jest “nie hallo”!… Gdy odpowie, np. że miot jest z “przypadku”, to chyba też już będziecie wiedzieć na czym stoicie… hmm? - później szczegółowo wypytajcie o maluszka pod względem jego chorób i jego rodzinki, o których mają informacje – dotyczy to WSZYSTKICH KOLORKÓW
- zapytajcie w jakich warunkach fretka żyła i co jadła u “hodowcy”?
- w miarę możliwości, skonfrontujcie info od “hodowcy” z RZECZYWISTOŚCIĄ, np. odwiedziny w “hodowli” lub opinie innych osób (wcześniejszych nabywców – referencje)
- przeanalizujcie zapisy umowne:
- jakie macie prawa i obowiązki, a jakie ma “hodowca”?
- NIE DAJCIE NABIJAĆ SIĘ W BUTELKĘ! - omijajcie hodowle masowe (z dużą ilością miotów – 6 i więcej), bo w nich trudno o utrzymanie higieny, a to wiąże się z pasożytami (kokcydia), koronawirusami (ECE) – często nieuleczalnymi, obciążającymi fretkę do końca życia
- jeżeli będziecie zadowoleni z WYWIADU, umowy, malucha … podejmijcie ŚWIADOMĄ decyzję, pamiętając, że ODWROTU NIE MA – już jesteście straceni i będziecie żyć TYLKO DLA FRECI… ;-)
Tak naprawdę, to jeżeli jesteście dociekliwi i szczegółowi, to możecie wysłać “hodowcy” wszystkie pytania z powyższej OCENY, uzupełniając ją o własne i po otrzymaniu odpowiedzi dodać punktację, podsumować i cieszyć się wynikiem lub “rwać włosy”!… Dobrze jest wyrywkowo sprawdzić te odpowiedzi, np. u innych nabywców (nicki nie są zastrzeżone – a po nich można odnaleźć daną osobę na necie, a jak sami dobrzy “hodowcy” mówią, ważny jest kontakt z nabywcami, więc musi wymienić przynajmniej kilku, jeżeli faktycznie stosuje się do własnych zasad!)…
A co gdy “hodowca” nie będzie chciał odpowiedzieć na pytania, które mu wyślecie?… Ja “uciekłabym” z chęcią i pragnieniem zakupu w takiej “hodowli”, gdzie pieprz rośnie i zapomniała, że w ogóle brałam ją pod uwagę!… WY podejmijcie WŁASNE DECYZJE… ;-)
Życzę samych udanych decyzji, tak w tym roku, jak i w kolejnych latach!… ;-)
Samoocena…
| lp. | wyszczególnienie | pkt | uzasadnienie |
| 1 | doświadczenie (okres posiadania fretek) | 10 | max – ponad 7 letnie doświadczenie fretkowe |
| 2 | dieta fretki | 10 | max – dieta oparta na kilku gatunkach surowego mięsa i kości z dodatkiem witamin i minerałów (królik, kurczak, indyk, kaczka, gęś, jagnięcina, baranina, cielęcina, wołowina, żabie udka, jajka przepiórcze – bez suplementacji suchej karmy, przy maluchach, dodatkowo wysokoenergetyczna karma weterynaryjna a/d canine feline Hill’s, vd recovery canine feline Royal) |
| 3 | warunki chowu fretek (bez klimatyzacji i ogrzewania z naturalną temperaturą, oświetleniem i wilgotnością, osłonięte przed przeciągami, o urozmaiconym otoczeniu zapewniającym rozwój fizyczny i psychiczny) | 5 | tylko 5 – fretki chowane są w warunkach dostosowanych bardziej pod człowieka (z oświetleniem dajemy radę, gorzej z ciepełkiem kaloryferkowym), przy zachowaniu dużej socjalizacji zwierząt i dużej higienie |
| 4 | pochodzenie fretki | 10 | max – znane miejsce urodzenia dla kilku pokoleń wstecz (min.3), wraz z ubarwieniem i datami urodzenia, przyczynami śmierci, itp. |
| 5 | fałszowanie drzewka genealogicznego | 10 | max – sprawdzone, prawdziwe drzewka |
| 6 | współczynnik inbredu | 5 | tylko 5 – za niedokładne sprawdzenie drzewek przed zakupem fretki, a późniejsze odkrycie fałszerstwa… osobiście nie dopuszczam możliwości inbredu w planach hodowlanych, ale “gapowe” należy zapłacić… ;-| |
| 7 | hodowla wielogatunkowa | 10 | max – skupienie się tylko na fretkach |
| 8 | hodowla z próbami „hybrydyzacji” (rozmnażanie międzygatunkowe, np. fretki z norką amerykańską) | 10 | max – nie przewiduje takiej ewentualności!… zwłaszcza, gdy wiem iż zapłodnienie jest możliwe, za to nie jest możliwe donoszenie ciąży lub przeżycie urodzonego potomstwa takiej pary… ;-| |
| 9 | hodowla szerząca „prawdziwą” wiedzę | 10 | max – zawsze staram się udzielić wyczerpujących odpowiedzi na zadane pytanie, poparte literaturą, linkami lub własnym doświadczeniem, nie wymyślam zmyślonych chorób u fretek “konkurencji” |
| 10 | cennik uzależniony od kolorystyki i długości futra fretki, a co za tym idzie napędzanie sztucznego popytu lub generowanie „mody” na dane umaszczenie | 10 | max za jedną cenę dla wszystkich maluchów bez względu na kolor, umaszczenie, czy długość futra… jedyne rozróżnienie cenowe jakie stosuję, to cena za szczeniaki przeznaczone do hodowli, która jest podwójna w odniesieniu do fretek poza hodowlanych (każdy dobry hodowca zdaje sobie sprawę, że uzyskanie dobrej linii hodowlanej jest kosztowne) |
| 11 | jakość fretki hodowlanej (waga, kościec, stan futra, stan zdrowia) | 5 | max – ocena subiektywna (tylko na podstawie dyplomów przodków), jeśli ktoś myśli inaczej proszę o sprostowanie (niestety nie mogę zrobić oceny hodowlanej bo nie jestem członkiem stowarzyszenia) |
| 12 | ilość miotów rocznie | 5 | max – nie planuje większej ilości miotów w roku niż 4 |
| 13 | dwa mioty w roku jednej samicy (okres od jednego do drugiego porodu samicy nie może być mniejszy niż 9 miesięcy) | 5 | max – nie przewiduję więcej miotów dla jednej samicy w roku niż 1 |
| 14 | ilość miotów samicy w życiu | 5 | max – mój plan hodowlany dla każdej samicy jest jasny, maksymalnie 3 mioty w jej życiu do 4 roku życia |
| 15 | krycie osobników po leczeniu hormonalnym lub antybiotykowym | 5 | max – nie uwzględniam takich osobników w danym okresie rozrodczym, zdając sobie sprawę z zagrożeń i komplikacji zdrowotnych jakie mogą uzewnętrznić się u danego osobnika i jego potomstwa (okres karencji przy antybiotyku wynosi 30 dni, a przy hormonach cały rok) |
| 16 | krycie osobników po przebytej poważnej chorobie/operacji | 5 | max – nie mam zamiaru znęcać się nad swoimi zwierzakami, ani nikogo innego! |
| 17 | krycie partnerem NN (fretki z adopcji bez papierów -potwierdzonego pochodzenia – sklepu zoologicznego, allegro, ebay, innych aukcji, czy z “przypadkowych” miejsc) | 5 | max – nie zamierzam, za dużo mówię o”kundelkach”, aby teraz okazać się hipokrytką! |
| 18 | krycie wsobne (inbred) | 5 | max – plan hodowlany wyklucza takie postępowanie… ;-) |
| 19 | krycie osobników z widocznymi wadami genetycznymi, np. albinizm, głuchota, polidaktylia, ślepota, choroby neurologiczne, wnętrostwo, itd., itp. (występujące samoistnie/spontanicznie) | -10 | min – za krycie takim osobnikiem w roku 2008 (pomimo, że był to osobnik medalowy a ciąża była urojona uważam, że konsekwencje mojego postępowania mogę ponosić przez takie zwyczajowe 3 lata jak przedawnienie k.c.) |
| 20 | kolorystyczne łączenie par hodowlanych | 5 | max – nie łączyłam i nie będę osobników należących do “niebezpiecznej” grupy kolorystycznej |
| 21 | zapis w metryce o predyspozycjach malucha do wad czy chorób związanych z umaszczeniem rodziców | 5 | max – j.w., ale jeżeli wystąpi takie połączenie na pewno będzie to odnotowane w dokumentach miotu i metrykach szczeniaków |
| 22 | krycie samicy w późnej rui | 0 | min – kryłam w tym roku samicę w 9 tygodniu rui, nie było to krycie związane z chęcią posiadania, większej ilości młodych, ale krycie wyciszające (samiczka nie zareagowała na 3 kolejne iniekcje wyciszającego homeopatyku – ovarium compositum) w wyniku, którego urodziły się 2 maluszk, 1 zszedł przez moje zaniedbanie |
| 23 | krycie osobników zbyt młodych | 5 | max – trzymam się zasad międzynarodowych |
| 24 | krycie osobników zbyt starych (powyżej 5 roku) | 5 | max – planuje rozmnażać samiczki tylko do 3 roku życia, a samce do 4, nie dłużej |
| 25 | wyprzedaż osobników poprodukcyjnych | 5 | max – nie ma takiej opcji, że wydaję frecie, które spędziły ze mną dłuższy czas i są moje (chyba, że zależałoby od tego kogoś życie) |
| 26 | kontrola weterynaryjna | 5 | max – wszystkie zabiegi pielęgnacyjne i szczepienia w określonych, optymalnych terminach |
| 27 | jakość malucha (waga, kościec, stan futra, stan zdrowia) | 5 | max – według mojej wiedzy maluchy w odpowiednim przedziale wagowym, wypierzone, brak osteodystrofii, brak przeziębień, brak pasożytów zewnętrznych i wewnętrznych, brak widocznych wad genetycznych, na “oko” również brak wirusów… tyle z mojej strony, resztę muszą uzupełnić nabywcy, tudzież weci, tudzież komisje wystawowe… ;-) |
| 28 | wiek wydawanych maluchów | 5 | max – maluszki wychodzą z mojej hodowli po skończeniu 10 tygodnia, ewentualne wcześniejsze wydanie może nastąpić tylko i wyłącznie do osoby posiadającej wcześniej lub obecnie fretkę |
| 29 | dokumenty malucha | 5 | max – umowa, info gatunkowe, info żywieniowe, kalendarzyk szczepień i zabiegów pielęgnacyjnych, metryka i karta miotu podpisana przez weterynarza, drzewko do wglądu (wydawane wyłącznie ze szczeniakami hodowlanymi) |
| 30 | zabezpieczenie przyszłego losu maluchów zapisami umownymi | 5 | max – przykładowe pkt umowy: 1. Pod żadnym warunkiem Nabywcy nie wolno: – wyrzucić lub pozostawić bez opieki tchórzofretki (fretki) w lesie, na polu, ulicy, czy jakimkolwiek innym miejscu jej nieznanym; tchórzofretki (fretki) jako zwierzęta przystosowane do życia w domu, karmione przez człowieka, pozostawione na wolności ZGINĄ w męczarniach z głodu lub tragicznie, np. pod kołami samochodu – odsprzedawać lub oddawać zwierzęcia: osobom trzecim, do schronisk, sklepów ze zwierzętami, aukcji internetowych, laboratoriów lub do badań medycznych, etc. 2. Odsprzedaż lub oddanie zwierzęcia innej osobie jest możliwe tylko po otrzymaniu pisemnej zgody Hodowcy. 3. Hodowca zastrzega sobie prawo pierwokupu zwierzaka. 4. Po sprzedaży zwierzęcia Hodowca jest zobowiązany do udzielenia Nabywcy rad i innych koniecznych informacji oraz wszelkiej pomocy, w ramach swoich możliwości, dotyczących chowu fretki. *w sumie 5 stronicowa umowa plus załączniki |
| 31 | przestrzeganie zapisów umownych | 5 | max – biorę pełną odpowiedzialność za mojego maluszka |
| 32 | uświadomienie nabywcy o chowie fretki, zagrożeniach, ewentualnych wadach | 5 | max – każdy znany mi szczegół dotyczący anatomii i genetyki danego szczeniaka został przekazany nabywcy, fretka została opisana z charakteru i zachowania, przyzwyczajeń i upodobań… ;-) |
| 33 | kontakt z hodowcą przed i po nabyciu fretki | 5 | max – służę swoją pomocą i radą, praktycznie o każdej porze dnia i nocy (strona www, tel., gg, skype, email), tak przed nabyciem, jak i po odjeździe malucha… niestety ubolewam nad faktem, że nie każdy nabywca utrzymuje kontakt na takim samym poziomie zarówno przed, jak i po odebraniu fretulki… a mi pozostaje czekanie na sprawozdanie kwartalne (pocieszający jest fakt, że to tylko 1 osoba na 8)… ;-) |
| 34 | strona hodowli | 5 | max – strona powstała z myślą i dla fretek oraz fretko maniaków, mam nadzieję, że choć jednej osobie w czymś pomogła… tematy hodowlane są raczej na doczepkę, w dużej mierze również jako materiały informacyjne…. a galeria? w końcu muszę się gdzieś pochwalić swoimi “wariatami”… ;-p |
| suma punktów: | 190 | ocena b.dobra: 190-161 pkt, jeden (-) | |
…
Ufff… skończyłam!… Jeżeli ktoś uważa, że gdzieś “naciągnęłam” lub “wypaczyłam” prawdę, to proszę szczerze napisać… Jestem otwarta na konstruktywną dyskusję… Jak dla mnie “niezła ocena” jak na początkującą, amatorską hodowlę… Jako idealistka, w przyszłym roku postaram się wskoczyć na poziom “profesjonalna”, w końcu to tylko jeden punkcik… ;-)
W tym miejscu może również wytłumaczę słowo “amatorska”… Gdyż już wielokrotnie, spotykałam się z “epitetami”, które w tej chwili będą bardzo pomocne…
Hodowla amatorska/hobbystyczna…
Czym wyróżnia się hodowla amatorska?… Powiedzmy, że miejsce pozostaje niezmienne (przyjmijmy “dom”), ale podejście jest diametralnie różne… Hodowca amator, to z jednej strony “wariat”, a z drugiej “profesjonalista”… Ktoś zapyta dlaczego?… Odpowiedź jest prosta, dla amatora hodowla jest hobby, które pielęgnuje jak własne “dziecko”… Nie jest sposobem na życie, a świadomym wyborem zainteresowania, któremu chce się poświęcić… Profesjonalność osiąga z uporem “maniaka”, jak modelarz sklejający z mozołem i precyzją poszczególne elementy samolociku, grzebiąc w materiałach i publikacjach na temat hodowanych zwierząt oraz poświęcając czas na obserwację w skali “świra” tychże jeszcze bardziej “świrniętych” własnych fretek… Tak więc, mamy przed sobą “paranoika”, który w każdym detalu i szczególe szuka najlepszych metod chowu, począwszy od legalizacji prawno-skarbowej, czy ciągłego udoskonalania podstaw żywieniowych, a skończywszy na zagadnieniach zdrowotnych i genetycznych… Dla takich “amatorów” ponad wszystko liczy się ZDROWIE i JAKOŚĆ zwierzaka!… Takich amatorów można również rozpoznać po tym, że chętnie dzielą się swoją wiedzą z innymi… ;-)
Pamiętajcie, tak jak “hodowca”, “hodowcy” nie jest równy, tak”miłośnik” “miłośnikowi”…
…
Ana
…
Gdzie kupić fretkę? Oto jest pytanie!… ;-)
UWAGA! NA FRETKI ZE SKLEPÓW ZOOLOGICZNYCH!
Wielokrotnie już pisałam o DOBRYCH miejscach zakupu fretek…
W ostatnim czasie (luty-marzec 2010) w sklepach zoologicznych w CAŁEJ POLSCE pojawiły się 6-8 tygodniowe fretki z WIRUSEM NOSÓWKI… Przypominam, że ta choroba jest ŚMIERTELNA dla FRETEK i innych zwierząt!
Doniesienia nowych właścicieli potwierdzają ŚMIERĆ kilku fretek, zakupionych w ostatnim czasie – w Łodzi i Chełmie…
Fretki te pochodzą z giełdy w Łodzi (gdzie wiele sklepów zoologicznych z całego kraju dokonuje zakupów), a źródłem jest najprawdopodobniej ferma/-y ze Śląska (Zabrze, Racibórz)…
Prosimy o zachowanie dużej ostrożności!… Zakupione fretki powinny być poddane kwarantannie, nie należy ich łączyć z innymi fretkami lub zwierzętami zamieszkującymi nasze domy!…
Pierwszymi objawami choroby są:
- łzawiące oczy
- katar
Więcej szczegółów znajdziecie w temacie NOSÓWKI…
Niestety, nawet natychmiastowa wizyta u weterynarza nie będzie gwarancją, iż te maleństwa wyzdrowieją… :|